Narodowy Kościół Katolicki

Wiadomości duszpasterskie

Umiłowani w Chrystusie Panu,

W tajemnicy Objawienia Pańskiego nie chodzi najpierw o drogę mędrców ani o niezwykłość gwiazdy. Chodzi o to, że Bóg postanowił stać się bliski wszystkim. Nie tylko wybranym. Nie tylko przygotowanym. Nie tylko tym, którzy znają Pismo. Objawienie jest początkiem jedności, która rodzi się z Boga, a nie z ludzkich projektów.

Mędrcy ze Wschodu nie należeli do Izraela. Nie znali obietnic w taki sposób, w jaki znał je naród wybrany. A jednak zostali doprowadzeni do Betlejem. To nie przypadek. To znak, że w sercu Boga od początku jest pragnienie zgromadzenia rozproszonych dzieci w jedno. Święty Paweł napisze później, że poganie są „współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię” (Ef 3,6). W Betlejem ta prawda zaczyna się spełniać.

Jedność, o której mówi Objawienie, nie polega na zatarciu różnic. Mędrcy nie przestali być tym, kim byli. Przynieśli swoje doświadczenie, swoją wiedzę, swoją historię. Jedność w Chrystusie nie niszczy tożsamości. Ona ją oczyszcza i ukierunkowuje. Dlatego jest czymś głęboko pozytywnym. Chroni przed zamknięciem w sobie. Otwiera na pełnię.

Ewangelista Mateusz zapisuje proste, a zarazem poruszające słowa: „Ujrzawszy gwiazdę, bardzo się uradowali” (Mt 2,10). Radość jest pierwszym znakiem prawdziwego spotkania z Bogiem. Nie lęk, nie przymus, nie ideologia. Radość, która rodzi się z odkrycia sensu. Ta radość prowadzi ich do pokłonu. „Upadli na twarz i oddali Mu pokłon” (Mt 2,11). Wiedza prowadzi do adoracji. Rozum odnajduje swoją pełnię w prawdzie większej od siebie.

Objawienie Pańskie odsłania także dramat wyboru. Herod również usłyszał o narodzonym Królu. On także miał dostęp do Pisma. A jednak jego serce pozostało zamknięte. Jedność nie jest narzucona. Jest zaproszeniem. Można ją przyjąć albo odrzucić. Właśnie dlatego jest tak cenna.

Prawdziwa harmonia nie rodzi się z przypadku. Nie jest sumą elementów zestawionych obok siebie. Jest ładem, który ma źródło w rozumie i w miłości. Tam, gdzie różnorodność zostaje objęta sensem, pojawia się piękno.

Objawienie Pańskie odsłania właśnie taki porządek w historii zbawienia. To, co wydawało się oddalone, zostaje przyprowadzone blisko. To, co rozproszone, zostaje zgromadzone. W Chrystusie Bóg nie znosi różnic, lecz nadaje im wspólny kierunek. Wszystko znajduje w Nim swój początek i swoje spełnienie.

Dziś świat często mówi o jedności, ale rozumie ją jako kompromis bez prawdy albo jako jednolitość narzuconą siłą. Chrystus proponuje coś innego. „A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12,32). On jednoczy przez miłość, która daje siebie. Jedność rodzi się z krzyża, nie z kalkulacji.

Niech ta uroczystość stanie się dla nas wezwaniem do budowania jedności w rodzinach, we wspólnotach, w Kościele. Nie przez pomijanie trudnych spraw, lecz przez wspólne trwanie przy Tym, który jest światłem. „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12).

Jeśli pozwolimy, by to światło nas prowadziło, odkryjemy, że jedność nie jest ciężarem. Jest darem. Jest drogą do pełni, której sami nie potrafimy sobie dać.

Na czas tej świętej uroczystości z serca wam błogosławię.
Niech Chrystus, objawiony narodom, uczyni nas jednym w prawdzie i miłości.

 

/-/ ✠ Robert Matysiak NCC

Uroczystość Objawienia Pańskiego

6 stycznia 2026 r.