Narodowy Kościół Katolicki

Wiadomości duszpasterskie

Umiłowani Bracia i Siostry,

Liturgia dzisiejszego dnia prowadzi nas do świątyni jerozolimskiej. Wydarzenie wydaje się proste, niemal ukryte w zwyczajności. Młoda Matka i Jej Oblubieniec przynoszą Dziecko, aby wypełnić Prawo. Gest posłuszeństwa. Cisza. Brak nadzwyczajnych znaków. A jednak w tej ciszy dokonuje się coś, co przenika całe dzieje.

Bóg wchodzi do swojej świątyni.

Prorok Malachiasz zapowiadał: „A nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie” (Ml 3,1). To przyjście nie ma w sobie blasku władzy ani majestatu, którego spodziewa się człowiek. Bóg przychodzi jako Dziecko. Jego wszechmoc ukrywa się w bezbronności. To jest sposób Boga. On nie narzuca się siłą. On prosi o przyjęcie.

W ramionach Symeona dokonuje się spotkanie Starego i Nowego Przymierza. Starzec, który przez lata żył nadzieją, rozpoznaje w Dziecku spełnienie obietnicy. „Moje oczy ujrzały Twoje zbawienie” (Łk 2,30). Te słowa są owocem długiego oczekiwania. Wiara Symeona nie była chwilowym uniesieniem. Była wiernością trwania.

Światło, o którym mówi, nie jest jedynie obrazem. „Światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela” (Łk 2,32). Światło oznacza prawdę. Oznacza objawienie sensu. Człowiek potrzebuje światła, ponieważ bez niego łatwo pomyli drogę z błądzeniem, a własne pragnienia z wolą Boga.

Chrystus jest światłem, które nie tylko pociesza. On także osądza. Symeon zapowiada sprzeciw. Zapowiada podział serc. W świetle ujawnia się to, co ukryte. Objawienie Boga nie pozostawia człowieka w neutralności. Trzeba wybrać.

Wydarzenie Ofiarowania zawiera w sobie również zapowiedź krzyża. Dziecko zostaje przyniesione, aby należeć całkowicie do Ojca. Jego życie od początku jest darem. To, co dokona się na Golgocie, jest już obecne w tej scenie świątyni. Bóg nie zatrzymuje niczego dla siebie. Oddaje wszystko.

Dlatego dzisiejsze święto jest także pytaniem skierowanym do nas. Co znaczy ofiarować? Czy jest to utrata, czy raczej odnalezienie? Człowiek lęka się oddania, ponieważ obawia się, że zostanie pozbawiony siebie. Tymczasem tajemnica Chrystusa pokazuje, że prawdziwe życie rodzi się z daru.

Światło, które niesiemy w dłoniach w znaku świecy, przypomina, że wiara nie jest prywatnym przeżyciem. Jest świadectwem. Światło ma naturę komunikatywną. Rozświetla przestrzeń wokół siebie. Tak też wiara, jeśli jest autentyczna, staje się obecnością, która daje orientację innym.

Maryja stoi w centrum tej sceny w postawie milczenia. Słyszy słowa o mieczu, który przeniknie Jej duszę. Nie otrzymuje wyjaśnienia, lecz obietnicę, że Bóg jest wierny. Jej zgoda jest zgodą na drogę, której nie widać do końca. W tym sensie Maryja jest pierwszą uczennicą wiary, która trwa nawet wtedy, gdy światło prowadzi przez cień.

Bracia i Siostry,

Święto Ofiarowania Pańskiego zaprasza nas do oczyszczenia spojrzenia. Czy pozwalamy, aby Chrystus był światłem naszych decyzji? Czy przynosimy do świątyni naszego serca to, co kruche i niepewne? Bóg nie oczekuje doskonałości. Oczekuje otwartości.

Niech światło Chrystusa, które dziś rozpoznajemy w świątyni, stanie się światłem naszego życia. Niech rozproszy ciemność lęku i niepewności. Niech nauczy nas, że prawdziwa wielkość rodzi się z daru, a prawdziwa wolność z zaufania Bogu.

Z serca wam błogosławię.

 

/-/ ✠ Robert Matysiak NCC

Święto Ofiarowania Pańskiego

2 lutego 2026 r.