Drodzy Bracia w kapłaństwie,
Czcigodni Kanonicy Kapituły Świętego Stanisława,
Umiłowani Siostry i Bracia,
Uroczystość patronalna Kapituły Świętego Stanisława ze Szczepanowa prowadzi nas ku jednemu z najbardziej przejmujących świadectw w dziejach Kościoła w Polsce. Nie stajemy dziś jedynie wobec postaci historycznej ani wobec bohatera narodowej pamięci. Stajemy wobec człowieka, który zrozumiał, że prawda Ewangelii kosztuje. Czasem kosztuje wszystko.
Święty Stanisław pozostaje znakiem sumienia Kościoła. Nie dlatego, że uczestniczył w sporze politycznym swoich czasów. Wielkość męczennika nie rodzi się z konfliktu. Rodzi się z wierności. Zdolność oddania życia dla prawdy nie jest owocem charakteru jedynie silnego psychicznie. Jest owocem człowieka całkowicie zakorzenionego w Bogu.
To właśnie dlatego Kościół czci męczenników. Nie jako ludzi bez lęku, lecz jako tych, którzy bardziej bali się zdradzić Chrystusa niż utracić własne życie.
W epoce głębokiego relatywizmu postać św. Stanisława staje się szczególnie wymagająca. Współczesny człowiek coraz częściej uznaje prawdę za rzeczywistość płynną, negocjowalną, podporządkowaną osobistemu doświadczeniu lub społecznemu konsensusowi. Tymczasem chrześcijaństwo nie opiera się na zmienności opinii. Opiera się na Logosie, który stał się ciałem. Wiara Kościoła nie jest konstrukcją kulturową. Jest odpowiedzią na objawienie Boga żywego.
Dlatego św. Stanisław nie może być rozumiany wyłącznie jako obrońca moralnego porządku. Był przede wszystkim świadkiem prymatu Boga nad światem. A tam, gdzie człowiek naprawdę uznaje prymat Boga, wcześniej czy później pojawia się także pytanie o prawdę sumienia, odpowiedzialność i granice ludzkiej władzy.
Historia Kościoła pokazuje, że największe kryzysy nie rodzą się jedynie z prześladowań zewnętrznych. Znacznie groźniejsze jest stopniowe przyzwyczajenie do duchowej nieprawdy. Człowiek może bowiem zachować język wiary, struktury religijne, a nawet poprawność doktrynalną, a jednocześnie utracić wewnętrzną zdolność życia w prawdzie przed Bogiem.
Święty Stanisław przypomina nam, że sumienie nie jest miejscem, w którym człowiek nadaje prawdzie własny kształt. Sumienie jest miejscem słuchania. Jest przestrzenią, w której człowiek pozwala się osądzić Bogu.
Właśnie dlatego współczesny kryzys sumienia jest tak głęboki. Człowiek naszych czasów często pragnie wolności bez prawdy. Tymczasem wolność oderwana od prawdy bardzo szybko staje się nową formą zniewolenia. Nie prowadzi do pokoju. Prowadzi do samotności duchowej, ponieważ człowiek pozostawiony wyłącznie własnym pragnieniom ostatecznie traci orientację co do dobra i zła.
Kościół nie może odpowiadać na ten kryzys agresją ani lękiem. Odpowiedzią Kościoła musi być świętość. Święci zawsze byli największym argumentem chrześcijaństwa. Nie dlatego, że byli doskonali w sensie ludzkim, lecz dlatego, że ich życie stawało się przezroczyste dla obecności Boga.
Także dzisiaj świat bardziej niż nowych strategii potrzebuje ludzi wewnętrznie prawdziwych. Potrzebuje kapłanów, którzy nie będą jedynie funkcjonariuszami religii, lecz świadkami Tajemnicy. Potrzebuje pasterzy zdolnych do ciszy, modlitwy i odwagi sumienia. Człowiek współczesny bardzo szybko wyczuwa różnicę między autorytetem urzędu a autorytetem życia.
Dlatego uroczystość patronalna Kapituły Świętego Stanisława nie może zatrzymać się na wymiarze ceremonialnym. Każda kapituła w Kościele istnieje po to, by przypominać o pierwszeństwie Boga, o pięknie liturgii, o ciągłości modlitwy Kościoła i o odpowiedzialności za duchowy kształt wspólnoty wierzących. Tam, gdzie zanika duch adoracji, bardzo szybko pojawia się pokusa redukowania Kościoła do instytucji zarządzającej religijnością.
Tymczasem Kościół rodzi się przy ołtarzu.
Nie przypadkiem męczeństwo św. Stanisława pozostaje tak silnie związane z Eucharystią. Człowiek, który codziennie staje wobec Ofiary Chrystusa, uczy się, że prawda nie jest ideą abstrakcyjną. Prawda ma oblicze Ukrzyżowanego. Chrześcijaństwo nie polega jedynie na obronie określonych zasad. Polega na uczestnictwie w życiu Tego, który oddał siebie aż do końca.
Dlatego Kościół nie potrzebuje dziś przede wszystkim większej skuteczności socjologicznej. Potrzebuje odnowienia wiary w realną obecność Boga. Potrzebuje ludzi, którzy jeszcze potrafią klękać. Bez adoracji bardzo szybko pozostaje jedynie religijny aktywizm, a aktywizm wcześniej czy później prowadzi do wewnętrznego wypalenia.
Drodzy Bracia,
św. Stanisław ze Szczepanowa staje dziś pośród nas jako świadek odwagi zakorzenionej w kontemplacji. Nie był człowiekiem ideologii. Był człowiekiem Boga. A tylko człowiek należący do Boga potrafi zachować pokój nawet wtedy, gdy przychodzi cierpienie.
Prośmy więc naszego Patrona, aby uczył Kościół wierności wolnej od pychy, odwagi wolnej od agresji i prawdy przeżywanej w miłości. Niech przypomina nam, że chrześcijaństwo traci swoją moc zawsze wtedy, gdy przestaje być drogą wewnętrznej przemiany.
Niech Kapituła Świętego Stanisława pozostaje w sercu Kościoła znakiem modlitwy, piękna liturgii oraz spokojnego, lecz nieugiętego świadectwa prawdy Ewangelii.
Na czas tej uroczystości z serca wszystkim błogosławię.

/-/ ✠ Robert Matysiak NCC
Uroczystość patronalna: Kapituły Świętego Stanisława ze Szczepanowa Biskupa i Męczennik
8 maja Roku Pańskiego 2026.