Apel o modlitwę o pokój na świecie
Umiłowani Bracia i Siostry w Chrystusie, Drodzy Wierni, Ludzie dobrej woli,
Stajemy dziś wobec czasu niepokoju i próby dla sumienia świata. Wydarzenia ostatnich dni pokazują, jak krucha jest ludzka pewność, jak szybko słowa ustępują miejsca przemocy, a nadzieja zostaje zagłuszona przez huk broni.
Z głębokim bólem serca przyjmujemy wiadomości o narastającym konflikcie zbrojnym na Bliskim Wschodzie, który obejmuje Iran, Stany Zjednoczone, Irak oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie. Istnieje realna obawa, że konflikt ten może się rozszerzyć, pociągając za sobą kolejne narody i kolejne ofiary.
Nie jest to jedyny dramat naszych czasów. Od lat trwa wojna na Ukrainie, która wciąż niesie cierpienie milionom ludzi. W wielu innych regionach świata, często zapomnianych przez media, ludzie żyją w ciągłym strachu, bez bezpieczeństwa, bez pokoju, bez pewności jutra. Każda wojna, niezależnie od miejsca i stron konfliktu, jest porażką człowieczeństwa. Każda wojna zaczyna się od słów pełnych gniewu, ale kończy się łzami matek, ciszą zniszczonych domów i pytaniem, na które nikt nie potrafi odpowiedzieć, czy naprawdę musiało do tego dojść.
Jako Kościół Chrystusa nie jesteśmy wspólnotą milczenia wobec zła. Nie jesteśmy też wspólnotą politycznych ocen i militarnych kalkulacji. Jesteśmy wspólnotą modlitwy, sumienia i prawdy. Chrystus nie przyszedł po to, aby usprawiedliwiać przemoc, lecz aby przynieść pokój sercom i narodom. Dlatego dziś, jako pasterz, wzywam cały Lud Boży do modlitwy o pokój, do modlitwy wytrwałej, pokornej i pełnej wiary.
Modlitwa nie jest ucieczką od odpowiedzialności. Modlitwa jest najgłębszą formą odpowiedzialności, bo oddaje los świata w ręce Boga, który jedyny potrafi przemienić serce człowieka.
Wołam dziś do rządzących, do decydentów, do przywódców narodów: zatrzymajcie się. Zanim zapadną kolejne decyzje, zanim zostanie wydany kolejny rozkaz, zanim kolejne dziecko straci ojca, a kolejna matka syna.
Wołam także do każdego z nas: nie pozwólmy, aby wojna stała się czymś zwyczajnym. Nie przyzwyczajajmy się do obrazów cierpienia. Nie mówmy: „to daleko”, „to nie nas dotyczy”.
Pokój świata zaczyna się w sercu człowieka. Jeśli w sercu jest nienawiść, świat będzie pełen wojen. Jeśli w sercu jest przebaczenie, świat może odnaleźć drogę pokoju.
Wszechmogący i miłosierny Boże, Ojcze wszystkich narodów i ludów ziemi, przychodzimy do Ciebie w godzinie próby.
Spójrz na świat, który utracił ciszę, na ziemię, która drży pod ciężarem przemocy, na ludzi, którzy żyją w lęku przed kolejnym dniem.
Panie, Ty znasz serca tych, którzy cierpią. Ty widzisz dzieci, które nie rozumieją wojny. Ty słyszysz płacz matek i modlitwę ojców.
Ty jesteś blisko tych, którzy stracili domy, tych, którzy uciekają, tych, którzy nie mają dokąd wrócić.
Błagamy Cię: oddal widmo wojny, powstrzymaj eskalację przemocy, rozbroj serca pełne gniewu i pychy.
Daj mądrość rządzącym, aby nie kierowali się nienawiścią ani żądzą odwetu, lecz troską o życie każdego człowieka.
Daj pokój narodom Bliskiego Wschodu. Daj pokój Ukrainie. Daj pokój wszystkim miejscom, gdzie wojna stała się codziennością.
Uczyń także nas, ludzi wierzących, narzędziami Twojego pokoju. Naucz nas słuchać zamiast osądzać, rozmawiać zamiast krzyczeć, przebaczać zamiast mścić się.
Niech nasze domy będą miejscem pokoju. Niech nasze wspólnoty będą znakiem pojednania. Niech Kościół będzie światłem w czasach ciemności.
Maryjo, Matko Chrystusa, Księcia Pokoju, Ty, która stałaś pod krzyżem, znając ból matki i ciszę cierpienia, módl się za nami i za cały świat. Amen.
Drodzy Bracia i Siostry, proszę, aby w najbliższych dniach i tygodniach modlitwa o pokój była obecna w każdej Eucharystii, w każdej rodzinie, w każdym sercu. Zachęcam do ofiarowania w tej intencji: postu, cierpliwości, dobrych uczynków i osobistego nawrócenia. Niech Bóg pokoju zachowa świat od dalszego rozlewu krwi i nauczy ludzkość drogi pojednania.