Umiłowani w Chrystusie Panu,
Święto Nawrócenia Świętego Pawła nie jest wspomnieniem zmiany poglądów ani religijnego przełomu w sensie czysto ludzkim. Jest objawieniem mocy łaski, która wchodzi w historię człowieka i przemienia ją od środka. To nie Paweł odnalazł Chrystusa. To Chrystus stanął na jego drodze.
Droga do Damaszku była drogą pewności. Szaweł był przekonany, że służy Bogu. Był gorliwy, konsekwentny, logiczny w swoim myśleniu. A jednak w tej logice zabrakło światła. Dopiero spotkanie z żywym Chrystusem odsłoniło mu prawdę, której nie mógł wydedukować. „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?” (Dz 9,4). To pytanie nie potępia. Ono budzi. Uderza w sumienie, ale nie niszczy człowieka.
W nawróceniu Pawła objawia się paradoks wiary. Bóg nie wybiera doskonałych. Wybiera tych, których może przemienić. Z prześladowcy czyni apostoła. Z człowieka skupionego na obronie Prawa czyni głosiciela łaski. Paweł zrozumiał to później głęboko, gdy pisał: „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga” (Ef 2,8).
To święto przypomina nam, że chrześcijaństwo nie zaczyna się od idei. Zaczyna się od spotkania. Paweł nie przyjął nowej doktryny. On spotkał Osobę. Od tej chwili wszystko zostało podporządkowane Temu, którego wcześniej zwalczał. „Dla mnie żyć to Chrystus” (Flp 1,21). To zdanie nie jest poetycką figurą. Jest świadectwem człowieka, który pozwolił, aby jego życie zostało przejęte przez Boga.
Nawrócenie nie jest jednorazowym wstrząsem. Jest drogą. Paweł przez całe życie uczył się Chrystusa. Doświadczał sprzeciwu, niezrozumienia, cierpienia. A jednak pisał z pokorą: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13). Jego siła nie pochodziła z charakteru ani z wykształcenia. Pochodziła z relacji.
W świecie, który często utożsamia wolność z brakiem zobowiązań, nawrócenie Pawła pokazuje inną drogę. Prawdziwa wolność rodzi się z prawdy. Człowiek staje się sobą wtedy, gdy pozwala, by Chrystus przemówił do jego sumienia. Nawrócenie nie pomniejsza człowieka. Ono go oczyszcza i umacnia.
To święto jest także wezwaniem do jedności. Paweł stanie się apostołem narodów. Będzie głosił Ewangelię tym, którzy byli daleko. W Chrystusie zobaczył spełnienie obietnicy, która obejmuje wszystkich. „Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety. Wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3,28). Jedność nie jest owocem kompromisu. Jest owocem łaski.
Bracia i Siostry,
Każdy z nas ma swoją drogę do Damaszku. Czasem jest to moment nagły. Czasem powolne dojrzewanie. Zawsze jednak jest to chwila, w której Chrystus pyta: dlaczego idziesz bez światła? Dlaczego bronisz siebie bardziej niż prawdy? I czeka na odpowiedź.
Nie lękajmy się tego pytania. W nim kryje się miłosierdzie. W nim jest początek nowego życia. Jeśli pozwolimy, by Chrystus nas zatrzymał, odkryjemy, że Jego łaska nie odbiera nam przeszłości, lecz nadaje jej sens.
Na czas tego święta proszę, abyśmy modlili się o serce zdolne do nawrócenia. O odwagę przyjęcia światła. O pokorę, która pozwala powiedzieć: Panie, czego chcesz, abym czynił?
Niech Święty Paweł wyprasza nam łaskę wierności i gorliwości, która rodzi się nie z ambicji, lecz z miłości do Chrystusa.
Z serca wam błogosławię.

/-/ ✠ Robert Matysiak NCC