List pasterski na święto Nawrócenia Świętego Pawła Apostoła
Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie,
Jest taki moment w historii, kiedy ciemność spotyka światło, a dusza rozdarta staje w obliczu prawdy, której nie sposób już odrzucić. To moment nagły, druzgocący i ostateczny – upadek, który jest łaską, ślepota, która otwiera oczy, milczenie, w którym po raz pierwszy rozbrzmiewa prawdziwe słowo. Oto historia Szawła, który pod bramami Damaszku został zatrzymany nie przez siłę miecza, lecz przez spojrzenie Tego, którego prześladował.
My także, jak on, kroczymy drogami, które uważamy za słuszne. Nasze przekonania wydają się nam niewzruszone, nasza sprawiedliwość – niepodważalna. Mamy własne Damaszki, do których zmierzamy z całą surowością naszych serc, pewni, że nosimy prawdę, że bronimy Boga, że wiemy, co słuszne. I wtedy – nagle – światłość.
Paweł nie doznał objawienia poprzez delikatne wezwanie. Nie było subtelnych znaków, które stopniowo kierowałyby jego duszę ku Chrystusowi. Był upadek, cisza i noc. I w tej nocy – pytanie:
„Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?” (Dz 9,4).
To jedno zdanie brzmi jak głos sądu, ale jest głosem miłości. Nie: „Dlaczego prześladujesz moich uczniów?”, lecz: „Mnie” – bo Kościół to nie tylko zgromadzenie ludzi, ale Ciało Chrystusa. Każdy, kto rani drugiego człowieka, kto odrzuca brata, kto zamyka serce na miłość – nie tylko grzeszy przeciwko bliźniemu. Rani samego Boga.
To zdanie jest jak piorun, który rozdziera noc.
Paweł myślał, że walczy w imię Boga. Że jego gorliwość jest sprawiedliwością. Że jego prześladowanie chrześcijan jest czynem świętym. Ale oto w jednej chwili widzi prawdę: nie uderzał w ludzi, uderzał w Boga. Uderzał w Miłość.
To jest objawienie, które miażdży serce. Bo jeśli w rzeczywistości nie był obrońcą Boga, lecz Jego prześladowcą – to kim jest? Jeśli nie znał prawdy, lecz zwalczał ją – to na czym stoi całe jego życie?
W tym jednym zdaniu Chrystus nie tylko objawia się Szałowi – obnaża jego serce. Czyni to samo z nami.
Bo to zdanie nie było tylko dla niego.
Jest dla ciebie, który odwracasz się od tych, którzy są inni niż ty, choć i oni są Jego.
Jest dla ciebie, który sądzisz, że bronisz Boga, a w rzeczywistości zamykasz Go w murach swojego lęku.
Jest dla ciebie, który myślisz, że znasz prawdę, a w rzeczywistości uciekasz przed światłem.
To pytanie jest jak miecz, który przeszywa duszę.
Gdy je słyszymy, może się w nas zrodzić przerażenie. Bo co, jeśli całe życie walczyłem nie przeciwko ludziom, lecz przeciwko Niemu? Co, jeśli w imię dobra raniłem dobro?
Ale w tym pytaniu nie ma potępienia. Jest miłość, która chce otworzyć oczy.
„Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?”
W tym „Mnie” jest Kościół, ale też każdy człowiek, w którym On jest obecny.
Gdy odrzucasz drugiego człowieka, odrzucasz Mnie.
Gdy gardzisz maluczkimi, gardzisz Mną.
Gdy sądzisz, że masz prawo osądzać życie innych, zapominasz, że to Ja jestem ich Życiem.
To pytanie nie oskarża. Ono wzywa do przebudzenia.
Czy słyszysz je dzisiaj?
Czy nie powinieneś na chwilę się zatrzymać? Przestać biec, przestać walczyć, przestać bronić swoich przekonań jakby były bronią?
Czy nie widzisz, że może jesteś o krok od Damaszku – i On już czeka, by cię zatrzymać?
Nie bój się tego momentu.
Bo dopiero gdy pozwolisz sobie upaść, On podniesie cię ku prawdziwemu życiu.
Paweł odzyskał wzrok, gdy został ochrzczony. Być może dopiero wtedy po raz pierwszy naprawdę zobaczył. Zobaczył rzeczywistość nie według własnych wyobrażeń, lecz w świetle Chrystusa. Stał się tym, który niesie słowo, które wcześniej chciał zdusić, tym, który buduje Kościół, który wcześniej próbował zburzyć.
To jest tajemnica nawrócenia – nie jest ono jedynie zmianą przekonań, ale śmiercią i narodzinami. Nie jest korektą, lecz nowym stworzeniem. Nawrócenie nie jest dziełem człowieka – jest odpowiedzią na światło, które pochodzi od Boga.
Dziś Kościół potrzebuje takich nawróceń. Potrzebuje ludzi, którzy nie boją się stanąć w prawdzie o sobie. Potrzebuje serc, które pozwolą się porwać tej światłości, choćby oznaczało to upadek z konia własnej dumy.
Damaszek to nie tylko miejsce w historii – to wydarzenie, które może i powinno powtórzyć się w każdym z nas. Ilekroć stajemy w obliczu światła, które obnaża nasze błędy, ilekroć pytanie Chrystusa rozbrzmiewa w naszym wnętrzu, mamy wybór: możemy pozostać ślepi, lub możemy pozwolić się prowadzić ku prawdziwemu widzeniu.
Niech to święto będzie dla nas przypomnieniem, że droga, którą kroczymy, nie zawsze prowadzi tam, dokąd myślimy. Może właśnie teraz Chrystus staje przed nami – pytając, wołając po imieniu, wzywając do nowego życia.
Nie bójmy się tej drogi. Nie bójmy się upadku. Nie bójmy się utraty wzroku, jeśli ma nam być dany wzrok prawdziwy.
Z serca błogosławię wszystkim, którzy szukają światła i pozwalają mu się znaleźć.
W Chrystusie, który jest Drogą, Prawdą i Życiem.
/-/ + Robert Matysiak NCC
Święto Nawrócenia Świętego Pawła Apostoła
Hannover, 25 stycznia 2025 roku