Pokłon mędrców jako proroctwo powszechnej łaski
List pasterski na uroczystość Objawienia Pańskiego
Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie,
W Betlejem, pośród surowej prostoty nocy rozświetlonej jedynie blaskiem gwiazdy, dokonało się jedno z najdonioślejszych wydarzeń w historii zbawienia. Oto narody ziemi, reprezentowane przez Mędrców ze Wschodu, składają hołd Temu, który jest Światłością świata. W tym jednym akcie adoracji odsłania się prawda o Bożym zamyśle: miłość, która nie zna granic, łaska, która przekracza wszelkie podziały i wezwanie, które rozbrzmiewa na krańcach ziemi.
Nieprzypadkowo Kościół czci to wydarzenie jako Epifanię, czyli objawienie. Oto w pokłonie pogan przed Chrystusem objawia się pełnia planu Bożego: Nowonarodzony nie jest darem wyłącznie dla jednego narodu, ale dla wszystkich. Ta prawda, choć dziś wydaje się oczywista, była wstrząsem dla ówczesnego świata, zarówno dla Izraela, który przez wieki strzegł świętości Objawienia, jak i dla pogan, którzy żyli w oddzieleniu od Przymierza. Epifania jest momentem przełomowym – to chwila, w której zasłona dawnych podziałów zostaje rozdarta, a Ewangelia staje się światłem dla narodów.
Mędrcy – pielgrzymi poszukujący prawdy
Kim byli ci, którzy wyruszyli na długą, pełną trudu drogę, by pokłonić się Dziecięciu? Tradycja chrześcijańska nazwała ich królami, podkreślając tym samym, że oto przed Chrystusem zgina się każde kolano – zarówno tego, który posiada mądrość, jak i tego, który posiada władzę. Ewangelia mówi o nich jako o „magach ze Wschodu” (magoi), co w tamtych czasach oznaczało ludzi uczonych, badaczy gwiazd, poszukiwaczy prawdy ukrytej w porządku świata.
Ich pielgrzymka nie jest zwykłą podróżą. Jest obrazem drogi, którą przechodzi każdy człowiek tęskniący za Bogiem. Każdy, kto poszukuje prawdy, wyrusza na wędrówkę pełną znaków i pytań, poddawaną próbom zwątpienia i zmęczenia, ale prowadzoną przez wewnętrzne światło łaski. „Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce” (Ps 119,105; BBT) – oto modlitwa każdego, kto szuka Boga pośród ciemności świata.
Mędrcy, choć byli ludźmi wykształconymi i obeznanymi z mądrością tego świata, nie wzgardzili ubóstwem betlejemskiej groty. W ich pokłonie przed Nowonarodzonym nie ma śladu pychy uczonych ani dystansu władców – jest za to postawa głębokiej adoracji i uznania prawdy, która przerasta wszelką ludzką wiedzę. Ci, którzy przyszli badać znaki, sami stają się świadkami największego ze znaków – Wcielonej Mądrości. Ich spotkanie z Chrystusem nie jest jedynie odkryciem nowej idei, lecz wejściem w rzeczywistość, która jest Życiem i Prawdą, Osobą, która woła i oczekuje odpowiedzi.
Tajemnica darów: złoto, kadzidło i mirra
Nie przychodzą z pustymi rękami. Każdy z nich składa dar, który kryje w sobie głębię teologiczną.
Złoto – symbol królewskiej godności. Przynosząc je, Mędrcy wyznają, że Dziecię, które widzą, jest Królem, choć nie posiada ziemskiego tronu. W Nim spełniają się proroctwa: „A Pan będzie Królem nad całą ziemią” (Za 14,9; BBT).
Kadzidło – znak modlitwy, symbol kapłaństwa. Tylko Bogu składano kadzidło w ofierze, więc przynosząc je, Mędrcy wyznają, że Ten, przed którym klęczą, jest nie tylko człowiekiem, ale także Bogiem, „Słowem, które było u Boga” (por. J 1,1; BBT).
Mirra – zapowiedź cierpienia i śmierci. Używana do namaszczania ciał, wskazuje na przyszłą mękę Chrystusa. Oto przed oczami tych, którzy przyszli oddać Mu pokłon, otwiera się misterium Krzyża – Pascha, w której On sam stanie się darem dla świata.
Światło, które nie zna granic
Objawienie Pańskie przypomina, że Bóg nie zamyka swej miłości w granicach jednego ludu, ale rozlewa ją na wszystkich, którzy przyjmą Jego wezwanie. Przychodzi zarówno do tych, którzy znali Prawo i Proroków, jak i do tych, którzy żyli z dala od Objawienia. Prorok Izajasz zapowiadał: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką” (Iz 9,1; BBT).
Dziś, w świecie podzielonym przez granice, kultury i ideologie, Epifania wciąż jest wezwaniem do jedności – także w samym Kościele. Chrystus nie objawił się jako Król jednej ziemskiej wspólnoty, lecz jako Światło dla całej ludzkości. Jego przyjście przekraczało podziały, które dzieliły Żydów i pogan, a Jego Ewangelia jednoczyła tych, którzy według ludzkich kategorii byli sobie obcy.
Kościół, który jest Ciałem Chrystusa, ma być światłem dla świata – znakiem, że zbawienie jest dla wszystkich, bez wyjątku. Jednak czy my, jako wspólnota wierzących, potrafimy być znakiem tej jedności? Czy nie pozwalamy, by różnice w tradycji, kulturze i teologii oddalały nas od siebie, zamiast wzbogacać w wielości darów Ducha Świętego?
Mędrcy, przybywając z różnych stron świata, odnaleźli jedność w tym samym geście pokłonu przed Chrystusem. Czy my, chrześcijanie różnych tradycji, jesteśmy gotowi, aby uklęknąć razem przed Panem, uznając Go jako jedyne Źródło prawdy, miłości i zbawienia? Objawienie Pańskie jest zaproszeniem do takiej jedności – jedności nie zbudowanej na kompromisie, ale na wspólnym zapatrzeniu w Światłość, która przyszła na świat.
Nawrócenie: powrót inną drogą
Mędrcy, po spotkaniu z Chrystusem, „inną drogą powrócili do swojej ojczyzny” (por. Mt 2,12; BBT). Ta wzmianka Ewangelisty jest czymś więcej niż opisem fizycznej trasy podróży. Spotkanie z Jezusem zmienia człowieka. Prawdziwe poznanie Boga nie pozwala pozostać takim samym. Ci, którzy Go odnajdują, nie mogą już żyć tak, jak przedtem.
Każdy z nas, przychodząc do Chrystusa, staje przed tym samym wyzwaniem: czy pozwolę Mu zmienić moje życie? Czy wrócę do codzienności inną drogą, przemieniony światłem, które rozbłysło w mojej duszy?
W świecie, który coraz częściej odrzuca Boga, zaparcie się Chrystusa może przybierać subtelne formy: milczenia tam, gdzie powinniśmy głosić Ewangelię, wyboru wygody zamiast prawdy, lęku przed opinią świata. Herod próbował zgasić światło Chrystusa, ale nie zdołał. Czy my również mamy odwagę strzec tego światła w naszych sercach?
Wezwanie Epifanii: Świadczyć o Chrystusie
Pokłon Mędrców to nie tylko historia sprzed dwóch tysięcy lat. To wyzwanie dla każdego z nas. Jak oni, jesteśmy powołani do drogi, do poszukiwania, do ofiary i do nawrócenia.
Niech Objawienie Pańskie przypomina nam, że wybór Chrystusa to wybór światła, które nigdy nie zgaśnie. Niech gwiazda betlejemska prowadzi nas do Tego, który przynosi życie wieczne. „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12; BBT).
Stańmy w tym świetle. I pozwólmy Mu nas prowadzić.
/-/ + Robert Matysiak NCC
Hanower, 6 stycznia 2025 roku